| Ogólnopolska Kampania Parkingowa |
| 15.09.2006. | |
|
Stojąc pod tarnowskim supermarketem ALMA obok trzech miejsc parkingowych przeznaczonych dla osób niepełnosprawnych, rozdając ulotki informacyjne i obserwując zachowania kierowców przekonałem się, jak wielki jest to problem. Niestety wielu było kierowców, którzy świadomie pozostawiali pojazdy na miejscach dla niepełnosprawnych, ignorując wszelkie prośby i apele o przeparkowanie auta. Celem kampanii, było również zwrócenie uwagi na ten problem nie tylko kierowcom, lecz także przedstawicielom Straży Miejskiej, Policji oraz osobom odpowiedzialnym za ochronę obiektów, przy których wyznaczono "koperty". Zgodnie z polskim ustawodawstwem prawo do parkowania na kopertach mają bowiem posiadacze specjalnej karty parkingowej, czyli osoby o znacznym lub umiarkowanym stopniu niepełnosprawności oraz ograniczonej sprawności ruchowej. Z myślą o nich na parkingach przy budynkach użyteczności publicznej wydzielono specjalne miejsca postojowe. Miejsca te są szersze od normalnych i znajdują się blisko wejścia do urzędu, szkoły, biura, sklepu i tp. Niestety – mimo jasnych przepisów – są one często zajmowane, a tłumaczenie niektórych kierowców jest żenujące. Przytoczę jedynie pięć przykładów absurdalnych scen, których było niestety znacznie więcej. Proszę sobie wyobrazić dwóch młodych mężczyzn w sile wieku, w eleganckim samochodzie, którzy parkują na pierwszej od wejścia „kopercie” dla niepełnosprawnych nie posiadając żadnych uprawnień. Gdy pytam czy mają świadomość tego, że zaparkowali właśnie w takim miejscu, kierowca nieco z pretensjami w głosie mówi, że przecież on zawsze tu parkuje!!! Gdyby tego było mało po przyjęciu ulotki informacyjnej, z ust młodego kierowcy słyszę pytanie: „Czyli mam rozumieć, że z tą ulotką mogę tutaj parkować?” Po tej rozmowie podziękowałem Stwórcy, że głupota nie jest chorobą zaraźliwą. Kolejny przykład: Na wspomniane wyżej miejsce podjeżdża młody mężczyzna w samochodzie jednej z firm kurierskich. Pytam jak poprzednio czy ma świadomość, że zabiera miejsce osobie niepełnosprawnej, wskazując jednocześnie trzy wolne miejsca w kolejnym szeregu pojazdów. Pada odpowiedź: „Tak wiem, ale ja jestem w pracy proszę pana i bardzo mi się spieszy, a poza tym zaraz odjadę.” Bez komentarza. Przykład trzeci: Podobnie jak poprzednio na „kopertę” wjeżdża kobieta w średnim wieku. Po zaparkowaniu wkłada za szybę kartę. Podchodzę i jakież było moje zdziwienie gdy przeczytałem, że jest to blankiecik zatytułowany „Parafia katedralna”, który jak mniemam uprawnia do parkowania w okolicach pierwszej świątyni w diecezji. Pytam jak poprzednio. Słyszę: „Aaaaaa wymyślacie!!!”. Kobieta nie przyjmuje ulotki. Wsiada do samochodu, trzaska drzwiami. Przejeżdża 5 metrów dalej, gdzie bez trudu znajduje wolne miejsce. Cała operacja trwa 30 sekund. Czy nie można było tak od razu? Przykład kolejny: Po 45 minutach postoju bez uprawnień na miejscu dla niepełnosprawnych do samochodu powraca kobieta w średnim wieku. Wspólnie z redaktorem Radia MAKS, który pojawił się w tym momencie celem zrobienia relacji z przebiegu akcji pytamy jak powyżej. Kobieta chwile się zastanawia, po czym przyjmuje taktykę, że najlepszą obroną jest atak. Wyszło na to, że poczuła się zaszczuta, a postawione przez nas pytanie wywarło na jej psychice uraz, który będzie nosiła do krańca życia. Oby tylko ów uraz nie przysłonił jej następnym razem znaku informacyjnego z wózkiem inwalidzkim. Przykład ostatni: Mężczyzna w średnim wieku parkuje na „kopercie”. Podchodzę. Standardowe pytanie. Odpowiedź: „Mam świadomość, że parkuję na miejscu dla niepełnosprawnych”. Pytam zatem dalej, czy ma zamiar przestawić samochód. Odpowiedź podobna do poprzedniej: „Nie mam zamiaru”. Próbuję podsunąć ulotkę, mówię, że może po jej przeczytaniu zmieni zdanie. Kierowca odmawia przyjęcia ulotki. Kompletna ignorancja... Zapomniałem zapytać, czy zdaje sobie sprawę z tego, że niepełnosprawnym można stać się w każdej chwili i to, że nie jest nim teraz wcale nie znaczy, że nie będzie nim jutro... Grzegorz Kądzielawski |
| « poprzedni artykuł | następny artykuł » |
|---|
| Prywatnie |
|---|
| Nowości |
|---|
Witam serdecznie
Rada
Miejska w Tarnowie



W dniu dzisiejszym uczestniczyłem jako wolontariusz w ogólnopolskiej Kampanii Parkingowej zainicjowanej przez Stowarzyszenie Przyjaciół Integracji i Fundację Polska Bez Barier: „Czy naprawdę chciałbyś być na naszym miejscu?” To pytanie, które zadają niepełnosprawni zdrowym kierowcom, kiedy ci zajmują specjalne "koperty" na miejskich parkingach. Zresztą nie tylko wtedy, i nie tylko im. Ale celem Kampanii Parkingowej było przede wszystkim przekonanie, albo raczej uświadomienie: postawisz samochód na "kopercie", musisz pamiętać, że robisz komuś poważne trudności. Jakie? Z wysiadaniem z samochodu, z poruszaniem się po parkingu, z dotarciem do urzędu czy sklepu.



